Test systemu
19 września 2008 r.
Banki inwestycyjne, które są teraz pod troskliwą opieką Fed`u były wykluczone z tego grona. W modelu anglosaskim nacisk finansowania gospodarki oparty jest na rynkach kapitałowych (w opozycji do modelu niemiecko - japońskiego, gdzie banki dominują jako dostarczyciele kapitału). Fed zatem niejako z definicji był poza obszarem rynków kapitałowych. Uniwersalne banki w USA mają się dobrze – w końcu Bank of America kupił Merrill Lynch, to segment bankowości inwestycyjnej z czystej chciwości próbował wykreować obraz, w ramach którego paradoksalnie wielokrotnie handlowano tymi samymi kredytami na przykład, za każdym razem udowadniając, iż są one wyjątkowo dobrej jakości (bezpieczne). Na wolnym rynku nieudolność zarządzających w ten sposób zostałaby adekwatnie „wynagrodzona”. W Stanach jednak to rdzeń funkcjonowania gospodarki, dlatego obecna batalia toczy się o wizerunek systemu – jesteśmy świadkami być może gigantycznych zmian. Dziś system anglosaski utożsamia się w zasadzie z zadłużaniem, które napędza konsumpcję i inwestycje, co przyczynia się do dobrej, jeżeli nie świetnej dynamiki wzrostu gospodarczego. Kredyt w użyciu powinien implikować szczególną uwagę, szczególnie wśród regulatorów rynków finansowych. Tak naprawdę niewiele brakowało, by w USA udzielano sporych kredytów na kartach, by ludzie kupowali setki, jeżeli nie tysiące kuponów loteryjnych – w końcu to zwiększyłby szanse na wygraną... Sprawnie działający system regulacyjny niedopuściłby do takich absurdów. Sytuacja w segmencie subprime kredytów hipotecznych doprowadziła jednak rynki na przedpola totalnej abstrakcji. W tym kontekście kryzys i tak wydaje się niewielki.
Rozwiązania są zatem dwa. Albo regulatorzy rynków wyciągną odpowiednie wnioski płynące z tej gorzkiej lekcji i wraz z władzami monetarnymi lepiej chronić będą system przed bąblami spekulacyjnymi z ogromną dźwignią finansową w tle, albo osławiony już model anglosaski zredukowany zostanie drastycznie, tak naprawdę do swoich korzeni, które są jak najbardziej słuszne. Czekałaby nas rewolucja, gdyż w Stanach, czy Wielkiej Brytanii modne stanie się oszczędzanie…