![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Zimbabwe, które wcześniej nazywano Południową Rodezją, opiera się w głównej mierze na przemyśle wydobywczym oraz rolnictwie, czyli modelu dość powszechnym w Afryce. Niestety równie powszechne są tam również reżimy, które częstokroć dopuszczają się łamania praw człowieka. To skutecznie hamuje rozwój wielu gospodarek afrykańskich i stanowiło także dodatkowy destrukcyjny czynnik dla gospodarki Zimbabwe. Mugabe traktował kraj bardziej jako laboratorium, dzięki któremu wdrażał i testował swe wątpliwej jakości plany rozwoju, co w błyskawicznym tempie doprowadziło do etatyzacji gospodarki. Jej kondycję w ok. 55 %. determinowały wydatki rządowe. Upadało wiele sektorów: niedofinansowane górnictwo było na równi pochyłej, kraj z eksportera netto wielu podstawowych surowców rolnych stał się importerem netto. Gwoździem do trumny okazały się jednak próby poprawy sytuacji poprzez sztuczne tworzenie popytu ze strony rządu. Władze nowe projekty finansowały pustym pieniądzem, który na ogromną skalę był drukowany przez bank centralny. Poprzez ten zabieg, Zimbabwe zapisało się na kartach historii gospodarczej, jako jedno z rekordzistów w dziejach, ponieważ inflacja osiągnęła tam w okresie od połowy 2008 do stycznia 2009 poziom ok. 1 biliona procent rocznie. W praktyce ceny podwajały się tam średnio codziennie, co sprawiło, że na zakupy podstawowych dóbr wybierało się z walizkami gotówki (jeżeli oczywiście ktoś w ogóle miał gotówkę w czasie, gdy bezrobocie sięgało 80 %).
Zmiana u sterów władzy otworzyła pole do reform, stąd m.in. oparcie systemu finansowego o dolara amerykańskiego i południowoafrykańskiego randa. Inflacja dzięki temu sprowadzona została w zasadzie do 0 proc. Reformy objęły oczywiście całą gospodarkę. Jednak w celu kontynuowania przemian niezbędna jest pomoc zagraniczna, która może zadziałać jako koło zamachowe. Stąd też podjęcie przez nowego premiera podróży po całym świecie. Tsvangirai odwiedził już Baracka Obamę, Angelę Merkel, Grodona Browna. Był też w Szwecji, Włoszech i Francji. Wszystko to, by uzyskać finansowe wsparcie dla swoich reform. Wizyty te odniosły pozytywny skutek, jednak trudno uznać kwoty mniejsze niż 50 mln USD płynące od pojedynczych państw za atrakcyjną bazę do dużych projektów. Jest jeszcze oczywiście szereg pożyczek od międzynarodowych instytucji, w tym Banku Światowego, jednak wszystkie te zabiegi tłumione są poprzez oczywisty argument – światowy kryzys gospodarczy.
Zimbabwe jednak ewidentnie trwa w dynamicznym wzroście gospodarczym. Odbudowywane są szpitale, szkoły, budowane są nowe. System finansowy nabiera kształtów, czego efektem od marca 2009 r. jest wzrost kapitalizacji giełdy, na której notowanych jest ok. 80 spółek, o ponad 120 %. Premier nie jest jednak głównym architektem przemian. Jest nim pozostający na drugim planie Tendai Biti, pełniący funkcję ministra finansów, który wraz z obecnym premierem latami był poddawany opresjom ze strony służb specjalnych Mugabe. Zimbabwe potrzebuje jednak napływu kapitału z zewnątrz, dlatego robi wszystko, by zachęcić nawet indywidualnych inwestorów.
![]() ![]() |
Logowanie | Credits | Zastrzeżenia
i odpowiedzialność | Polityka
prywatności
© 2007 Inwestycje Alternatywne Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone. |