Sondy
Sonda

Co może okazać się inwestycyjnym hitem 2009 roku?

 
 
[Wyniki||]
[Głosuj||]
Autor publikacji

Łukasz Wróbel

analityk Open Finance

Newsletter
Newsletter

Zapisz się do newslettera

Chcesz otrzymywać najciekawsze i najważniejsze informacje o rynkach inwestycji alternatywnych, chcesz wiedzieć w co warto inwestować i jak to robić? Zapisz się do newslettera InwestycjeAlternatywne.pl.

IA RSS - Artykuły

Anty rekomendacje

29 września 2008 r.

Tysiące inwestorów nie mogą się mylić


Znakomitym przykładem na warszawskiej giełdzie był boom na spółki deweloperskie i budowlane, którego apogeum przypadło na moment ogłoszenia decyzji o przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji turnieju Euro 2012. Przez kilka kolejnych dni temat nie schodził z pierwszych stron gazet, wszyscy inwestorzy kalkulowali przyszłe zyski firm, ale ci, którzy wówczas kupili akcje, jako ostatni wsiedli do pędzącego pociągu i po roku na ich rachunku znalazły się kilkudziesięcioprocentowe straty. Wszechogarniający optymizm udzielił się również profesjonalistom - w lipcu 2007 Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie wprowadziła indeks WIG-Deweloperzy, który startował z wartości 6500 pkt, a w sierpniu 2008 r. zdołał na krótki czas powrócić powyżej poziomu 2500 pkt.

 

Gdy eksperci patrzą w jednym kierunku


Podobnie było z hossą w obszarze małych i średnich spółek - w pierwszej połowie ubiegłego roku niemal każde z polskich TFI wprowadziło na rynek swojego MiSia, czyli funduszu lokujący kapitał w najmniejsze firmy giełdowe. Sam szczyt euforii znowu przypieczętowała GPW otwierając rynek New Connect - po ponad roku jego indeks spadł ze 140 pkt. do 60 pkt. Jeśli sprawdzimy trafność władz warszawskiej giełdy jako antywskaźnika, to tylko okaże się, że po roku od uruchomienia tylko dwa spośród dziewięciu branżowych indeksów miały wyższą wartość niż na starcie, a najbardziej spektakularnym posunięciem było stworzenie na samym wierzchołku internetowej hossy indeksu TechWig, który nawiasem mówiąc wycofano z użytku tego lata.

 

Antytrendy z okładek


Amerykańscy inwestorzy żartują sobie z masowych mediów, które są znakomitym antywskaźnikiem zachowań rynków finansowych mówiąc, że jeśli "Bóg chce kogoś zniszczyć, wrzuci go na okładkę BusinessWeek'a". Prawdziwy business nie lubi rozgłosu i medialnego szumu, a nawet początkujący inwestor wie, że giełda wycenia przyszłość, a fakty z przeszłości są uwzględnione w bieżących kursach akcji. Teoria efektywnego rynku sugeruje, że zanim jakaś firma lub inwestor odnoszący spektakularny sukces stanie się dostatecznie znany by trafić na pierwsze strony najbardziej poczytnych magazynów, inwestorzy zdążą zdyskontować prasowe rewelacje, więc bardziej zaawansowani gracze chcąc wyprzedzić działania mas kierują się często dewizą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”. Kiedy wiadomość o znakomitych wynikach, wielkim kontrakcie czy strategicznej fuzji trafiają na giełdę, akcje danej spółki będą raczej tanieć, natomiast jasne stanie się, czym były spowodowany wzrost kursu sprzed kilkunastu sesji. Odwrotna zasada działa w przypadku negatywnych newsów.

Trzech profesorów finansów z Uniwersytetu w Richmond prześledziło okładki inwestycyjnych magazynów Forbes, Fortune oraz BusinessWeek na przestrzeni 20 lat pod kątem zależności kursów akcji spółek przedstawianych zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym kontekście. Pierwszy wniosek jest taki, że zdecydowanie przeważały optymistyczne nagłówki, podobnie jak w rzeczywistym świecie inwestycji maklerzy wydają więcej rekomendacji „kupuj niż sprzedaj”. Po drugie: pozytywnie pisano o spółkach, których akcje w ostatnim czasie mocno drożały (średnio o 42 proc. lepiej niż indeks szerokiego rynku), a w ciemnym świetle przedstawiano te, których papiery nie cieszyły się wzięciem wśród inwestorów (wypadały o ok. 37 proc. gorzej niż rynek). Ale dla nas najważniejsza jest przyszłość i oto argument potwierdzający znaczenie masowych mediów jako antywskaźnika: rok po publikacji pisma, w którym w samych superlatywach przedstawiano daną firmę jej akcje były warte średnio o 4,2 proc. mniej niż indeks szerokiego rynku, natomiast „czarne owce” pokonywały benchmark przeciętnie o 12,4 proc.

  Drukuj  Drukuj  
Wstecz  Wstecz | 1 | 2 | 3 | Dalej  Dalej

www.InwestycjeAlternatywne.pl
Profesjonalne statystyki www RedShoesRedShoes