![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
Do tej pory w ramach segmentu poświęconego strategiom inwestycyjnym przedstawialiśmy różne nietypowe sygnały, które w przeszłości stwarzały dobre okazje do zarobku na giełdzie - pisaliśmy o wpływie wyborów prezydenckich, wysokości stóp procentowych czy dywidendach wypłacanych przez spółki. W tym wydaniu jednak podejdziemy do tematu od innej strony i przedstawimy kilka antywskaźników. To takie wskazówki, które najczęściej są mylnym prognostykiem i działanie dokładnie odwrotne do ich zaleceń przynosi wysokie stopy zwrotu.
Każdy z was jest inny
Każdy inwestor wie, że na giełdzie chodzi o to, by kupić tanio i sprzedać drogo, lecz jeśli przyjrzeć się wynikom uzyskiwanym przez portfele na przestrzeni całego cyklu koniunkturalnego (przynajmniej jednej hossy i bessy), skuteczni gracze należą do mniejszości. W filmie grupy komików Monty Pythona "Żywot Briana" tłum błędnie bierze głównego bohatera za Mesjasza, a ten chcąc skłonić ich do krytycznego myślenia wdaje się w wymianę zdań, która może być doskonałą analogią decyzji podejmowanych przez rzesze inwestorów:
Brian: Słuchajcie, nic nie rozumiecie. Nie musicie podążać za mną, nie musicie podążać za nikim. Musicie myśleć niezależnie. Wszyscy jesteście indywidualnościami.
Tłum: Tak, wszyscy jesteśmy indywidualnościami.
Brian: Każdy z was jest inny.
Tłum: Tak, każdy z nas jest inny.
Przyjrzyjmy się więc tym poradom, za którymi niezależny inwestor nie powinien podążać. Jeżeli wszyscy w euforii opowiadają o znakomitych perspektywach rynku nieruchomości, prasa nie przestaje opisywać katastrofalnych skutków bessy, albo wszyscy eksperci są zgodni, że ropa będzie drożeć, to z najprawdopodobniej za kilka miesięcy okaże się, że większość się myliła.
Jak działa antywskaźnik?
Antywskaźnikami możemy określić te wszystkie sygnały, które pokazują niezwykle emocjonalne reakcje tłumu profesjonalnych i indywidualnych inwestorów - wówczas najlepsze rezultaty przynoszą decyzje podejmowane wbrew intuicji i gra przeciw trendowi będącemu z reguły najlepszym przyjacielem inwestora. Kiedy stadem rządzą skrajne emocje strachu i gniewu inwestorzy najpierw działają, a dopiero później zadają pytania, a to jest niezmiennie źródłem porażki. Po pewnym czasie do głosu dochodzą bardziej racjonalne argumenty i okazuje się, że skrajna panika oraz skrajny entuzjazm z dużą dokładnością wyznaczały zwrotne punkty na rynku finansowym. Jeden z bardziej oklepanych giełdowych sloganów głosi, że rynek nie znosi niepewności. Historia dostarcza jednak przeciwnych doświadczeń – całkowita zgodność poglądów występuje wśród inwestorów niesłychanie rzadko, a kiedy się pojawi i tropem Monty Pythona każdemu wydaje się, że jest wyjątkowy, najczęściej brakuje już chętnych do zawarcia transakcji.