Sondy
Sonda

Co może okazać się inwestycyjnym hitem 2009 roku?

 
 
[Wyniki||]
[Głosuj||]
Autor publikacji

Anna Diduch

Ania Diduch pochodzi z Łodzi, a obecnie jest studentką Instytutu Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim. Od najmłodszych lat przejawiała żywe zainteresowanie kulturą, sztukami plastycznymi oraz pięknem. W miarę upływu lat rozwijała swoją pasję oraz szlifowała zmysł estetyczny, co w rezultacie zaowocowało rozpoczęciem studiów na Katedrze Historii Sztuki na Uniwersytecie Łódzkim w roku 2006. Stara się być na bieżąco z wydarzeniami kulturalnymi w kraju i za granicą, aby później móc pisać o tym jak najlepiej i jak najciekawiej. Aktualnie jest w trakcie zdobywania doświadczenia dziennikarskiego.

Newsletter
Newsletter

Zapisz się do newslettera

Chcesz otrzymywać najciekawsze i najważniejsze informacje o rynkach inwestycji alternatywnych, chcesz wiedzieć w co warto inwestować i jak to robić? Zapisz się do newslettera InwestycjeAlternatywne.pl.

IA RSS - Artykuły

W czym przeglądają się dzisiejsi kolekcjonerzy sztuki

8 lipca 2008 r.

W czym przeglądają się dzisiejsi kolekcjonerzy sztuki

W czym przeglądają się dzisiejsi kolekcjonerzy sztuki Chęć posiadania unikatowych przedmiotów, niepowtarzalnych, tzw. „po dziadku” napędza koniunkturę dla rynku antykwarycznego. Domy aukcyjne, galerie staroci jak również drobni przedsiębiorcy zacierają ręce. Tym razem kilka słów o niezwykłych przedmiotach, jakimi są… lustra.

Rynkowe sympatie


Ogólnie rzecz ujmując, nie jest ważne czy ów dziadek od posiadanego przez nas przedmiotu (w tym wypadku lustra) istniał faktycznie, czy też w jego postać wcielił się jakiś fachowiec od konserwacji antyków bądź sprzedawca w Desie. Liczy się efekt – wrażenie zrobione na sąsiadach i znajomych. Bo trzeba pamiętać, że rynek sztuki karmi się nie tylko wewnętrznymi potrzebami estetycznymi ludzi, lecz także ich snobizmem. Szpanerstwo szerzy się niesamowicie. Potwierdza to Adam Rojewski z pracowni renowacji luster w Warszawie. Zapytany, jakie wyroby cieszą się największym powodzeniem, odpowiada: Lustro powinno być niepowtarzalne, z patyną czasu, najlepiej po przodkach. Często przychodzą do mnie klienci z gotowymi ramami z miniowych epok i proszą abym do tego wykonał odpowiedniego rodzaju lustro – postarzane. Wygląda na to, że era Ikei i innych marketów meblowych powoli przemija. Osoby, które na to stać, wolą wydać trochę więcej pieniędzy, ale mieć coś wyjątkowego do swojego wnętrza. Naturalnie zamówienia na stare lustra, które trzeba wykonywać od podstaw nie są regułą. Do pracowni pana Adama trafiają również lustra z poprzednich wieków, które trzeba tylko odnowić. To zajęcie potrafi czasem przynosić różne niespodzianki – za ramami lub pod „plecami” ludzie potrafią ukryć przeróżne rzeczy. A to obraz olejny, a to stare gazety z ’39 roku. Czy zostały tam schowane w celu ukrycia czy raczej, jako podkład żeby tafla trzymała się stabilnie – o tym trudno rozstrzygać. Często właściciele luster nawet nie mają pojęcia, że coś było za nimi schowane. Dopiero przy odbiorze dowiadują się o tych skarbach.


Nie ma lustra bez ramy
Tafla lustra to jedno – jej nieodłącznym uzupełnieniem jest rama. Najlepiej oryginalna, wykonana przez starych mistrzów, pozłacana bądź posrebrzana. Niestety ich ilość jest dość mocno ograniczona, a chętnych na piękną oprawę obrazu lub lustra nie brakuje. Dlatego istnieją miejsca takie jak pracownia artystycznych stylowych ram Pawła Remiszewskiego. Wzory na naszych rama są najczęściej kopiami starych ornamentów, natomiast w przypadku nowoczesnych obramień przeważnie oddajemy się inwencji twórczej – mówi właściciel. Często bywa tak, że jeśli zdecydujemy się na „gołe” lustro, jego oprawa wyniesie sporo więcej niż tafla – ceny za metr zaczynają się od 200 PLN do ponad tysiąca. Wszystko zależy jak bardzo chcemy być w swoim zakupie oryginalni. Są ramy robione fabrycznie, produkowane hurtowo lub wykonywane ręcznie. Malowane lub pokrywane płatkami złota czy metalu. Wzory i ozdoby można mieszać w dowolnych kombinacjach. Generalnie obramienia wykonywane są na bazie nośnika drewnianego, a na to nakładane są elementy z mas ramiarskich, które następnie są dekorowane.


Setki i tysiące, czyli za co płacimy
Na początek pozytywna wiadomość – lustra na polskim rynku sztuki są tanie. Na tym koniec dobrych wiadomości. Luster nie sprzedaje się niestety zbyt często. Rocznik aukcyjny na rok 2007 odnotowuje jedynie 6 luster sprzedanych w ciągu 12 miesięcy, z czego 5 z nich było wystawionych w Rempexie. Przedział cenowy to od 2 tys PLN (za lusterko podróżne) do 19 tys PLN (za zwierciadło w stylu biedermeier). Najczęściej sprzedawane są po cenach wywoławczych – czyli bez rewelacji. W galeriach również nie są przedmiotami powszechnymi. Oferta jest dość skromna – najwięcej luster pochodzi z XIX wieku, bądź początku XX, gdy tymczasem w ofercie Sotheby’s zwierciadła pamiętają jeszcze wiek XVIII, rzadziej XVII czy XVI. Ten ubogi asortyment w naszym kraju można tłumaczyć podobnie jak brak innych mało trwałych dzieł sztuki takich jak grafiki, stare fotografie z XIX wieku i inne. Wszystko to przez zawieruchy wojenne. Oberwało nam się bardziej niż europejskim sąsiadom i dlatego krajowy rynek antykwaryczny jest mniej różnorodny. Lustro – rzecz krucha i delikatna, łatwo mogło zostać zniszczone. W Wielkiej Brytanii amatorzy luster mają większy wybór, zarówno cenowy jak i przedmiotowy. Za lustro z okresu Ludwika XV, z ok. 1765 roku – 5 tys BGP, za parę włoskich weneckich luster z 1730 roku – od 12 do 18 tys BGP. W USA lustra są mniej wiekowe, ale za to w przystępniejszych cenach od 100$ do 7 tys. $. Nie ma jednakowych cen. Każde zwierciadło jest wyceniane indywidualnie – często o wysokości kwoty decyduje sama rama. Jeśli jest oryginalna, suma automatycznie idzie w górę. Pod uwagę bierze się też stan zachowania lustra, materiały, z jakich zostało wykonane, okres z którego pochodzi, ewentualnego wykonawcę, jeśli zachowały się o nim jakieś informacje. Cena zwierciadła zależy też od tego, w jakim kontekście kulturowym zostało ono stworzone. Bezcenna jest również wiedza konserwatora, do którego zwrócimy się z prośbą o renowacje. Każdy zakład ma swoje tradycje i receptury, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

  Drukuj  Drukuj  
 | 1 | 2 | Dalej  Dalej

www.InwestycjeAlternatywne.pl
Profesjonalne statystyki www RedShoesRedShoes